Aston Martin wskrzesza model DB5. Tak, to ten z „Goldfingera”

Trudno o lepszą wiadomość dla bardzo bogatych miłośników Jamesa Bonda i legendarnej marki. Aston Martin DB5 powróci – w niemal oryginalnej wersji z lat 60.! Świetna wiadomość, są jednak dwie dużo gorsze.


Fot. Lee Crowley, Flickr.

Co ciekawe, powracający Aston Martin ma mieć gadżety, które znamy z „Goldfingera”, a więc na przykład zmieniające się tablice rejestracyjne. Za gadżety w Astonie ma odpowiadać zresztą niejaki Chris Corbould, który pracował przy efektach specjalnych w wielu filmach z Bondem. Niestety, nie wiemy, czy w nowym Astonie będzie katapultujące się krzesło, bo na karabiny w reflektorach liczyć za bardzo chyba nie można.

Aston Martin DB5 powraca. Serio

A co to za złe wiadomości? Po pierwsze, seria będzie naprawdę limitowana. Ma powstać zaledwie 25 sztuk nowego-starego auta. Po drugie, Aston Martin DB5 będzie naprawdę koszmarnie drogi. Jak zapowiada firma, będzie kosztować 2,75 mln funtów – plus podatki. Pierwsze sztuki trafią do klientów natomiast dopiero w 2020 roku.

Jaki będzie kolor Astona? Oczywiście srebrny – taki jak w filmach z agentem 007. Aston ten kolor nazywa Silver Birch. Wszystkie Astony powstaną w mieście Newport Pagnell – tam też produkowano oryginalny model DB5.

– Srebrny Aston Martin DB5 to chyba największe marzenie każdego kolekcjonera aut. Tych 25 osób, do których trafi samochód, to będą z pewnością prawdziwi szczęściarze – powiedział Andy Palmer, prezes Astona Martina.

Powstały przy współpracy ze studiem filmowym EON Productions samochód ma bardzo przypominać oryginał również pod względem technicznym. Jak jednak zaznaczyła firma w informacji prasowej, pewne modyfikacje okazały się niezbędne. Wszystko po to, by zaoferować najwyższą jakość kolekcjonerom, którzy są gotowi wyłożyć tak kosmiczne pieniądze na samochód.

Pozostali mogą natomiast wybrać kultowego Astona z… klocków Lego. Też niczego sobie.

A tu jedna z kultowych scen z „Goldfingera”, czyli trzeciego Bonda. W rolach głównych Sean Connery i Aston Martn DB5.

Czytaj też: Tesla chciała sprzedawać deski surfingowe za 5,5 tys. Rozeszły się w mig

Przeczytaj też...

1 Komentarz

  1. Wrzesień 25, 2018

    […] też: Aston Martin wskrzesza model DB5. Tak, to ten z „Goldfingera” // […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *